fbpx

Inwestowanie w nieruchomości w UK to gorący temat i na pewno wiele osób zastanawia się, z czym tak naprawdę „je się” ten biznes. Rozmowa z Martą Smith – inwestorką, dyrektor firmy budowlanej oraz autorką szkoleń na temat inwestowania skierowanych do kobiet.

 

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie inwestowaniem?

Tak naprawdę to samą ideą zaraził mnie mój mąż. Wcześniej pracowałam na etacie, jak większość Polaków w UK. Wtedy nie wyobrażałam sobie wyjścia z tego schematu. Początkowo tkwiłam więc w tej samej, co większość, bańce: trzeba mieć pracę i stałą pensję, bo tak przecież robią wszyscy. Nie wyobrażałam sobie w ogóle prowadzenia własnej działalnosci godspodarczej, a co dopiero obracania pieniędzmi, jakimi w tej chwili dysponuję. Jednak stopniowo temat inwestowania w nieruchomości w UK zaczął mnie coraz bardziej interesować. W końcu postanowiłam spróbować swoich sił na ryku nieruchomości.

I jak to poszło?

Na początku – było dziwnie. Przede wszystkim dlatego, że musiałam zmienić swój własny tok myślenia. Wiesz, regularna pensja daje nam takie fałszywe poczucie bezpieczeństwa, bo jakieś tam pieniądze wpływają regularnie na konto. Tylko co tak naprawdę można zrobić ze średnią pensją? Ale przyzwyczajenie jest i kiedy przez parę miesięcy na twoje konto nie wpływa wypłata, musisz walczyć z tym poczuciem, jakbyś była bezrobotna. Oczywiście nie jesteś, bo pracujesz już dla siebie! I kiedy przychodzi w końcu przelew – wtedy jest to już przeważnie konkretny pieniądz. Dopiero wtedy zaczynasz rozumieć, na czym to wszystko polega. Kiedy więc już ruszyłam, nie chciałam oglądać się za siebie. Dziś nie wyobrażam sobie innego życia.

Inwestowanie w nieruchomości w UK to Twoja branża od 4 lat. Jakie masz portfolio?

Znacznie większe, niż się spodziewałam, że będę mieć w takim czasie! Przez te 4 lata przez moje ręce przeszło kilkadziesiąt domów. Kupowaliśmy je w różnym stanie i każdy z nich wymagał trochę pracy. Ale po przerobieniu około 70 domów mieszkalnych i wstawieniu 50 niemal takich samych kuchni z Howdens, człowiek ma ochotę zrobić coś innego, coś większego.

No właśnie – z domów przerzuciłaś się ostatnio na większe inwestycje. Kupiłaś trzy hotele, zgadza się?

Tak, do jednego z nich odbieram właśnie klucze. Widzisz, domy są świetne na początek, ale w dłuższej perspektywie hotele to po prostu lepszy zwrot inwestycji. Te, które kupiliśmy, nie wykorzystywały w pełni swojego potencjału, bo nie były zarządzane tak dobrze, jak mogłyby być. Ale już niedługo to się zmieni. Nie mogę się doczekać żeby tchnąć w nie nowe życie.

Brzmi fantastycznie! A powiedz mi, skąd się wziął Twój projekt ze szkoleniami dla kobiet?

To była wypadkowa kilku czynników. Często bywałam na szkoleniach czy spotkaniach networkingowych inwestorów i patrząc po obecnych tam osobach myślałam sobie – gdzie, do diabła, są kobiety? Czemu jest ich tak mało lub nie ma ich wcale? Do inwestowania nie trzeba mieć przecież włosów na klacie!

Potem ktoś w grupie inwestorów wspomniał, że szkolenia wprowadzające są bardzo dogie i stąd nie każdy, kto chciałby inwestować, może sobie na to pozwolić. Oczywiście! – pomyślałam wtedy. – Przecież mogłabym je zrobić o wiele taniej i jednocześnie zachęcić do inwestowania kobiety. Podobne obserwacje miała Marta Baczewska-Golik, autorka podcastu Ruszamy nieruchomości. Zaczęłyśmy więc działać.  Nasze wspólne sesje poświęcone nieruchomościom można obejrzeć zarówno na moim blogu, jak i Marty, a na kurs Pani na włościach już w pierwszym tygodniu zgłosiło się aż 120 osób!

Wygląda na to, że trafiłaś w dziesiątkę!

Zdecydowanie tak. Cieszy mnie, że kobiety (choć trafiło nam się i paru rodzynków!) chcą się uczyć, jak inwestować. Ale te szkolenia to nie tylko sucha wiedza, to także ogromna dawka motywacji. Pamiętasz, jak wspomniałam o tym złudzeniu: regularna wypłata = bezpieczeństwo? To jedno z największych wyzwań, z którymi się stykam, ale nie tylko. Branża inwestowania jest tak zdominowana przez mężczyzn, że kobiety być może zastanawiają się, czy przypadkiem im czegoś nie brakuje. No i brakuje, ale tylko jednego: odwagi! Moje szkolenia to więc nie tylko pokazywanie, jak inwestować, ale też, że w ogóle można i że warto wyrwać się z utartego schematu. Że każda z nas może to zrobić i może to zrobić sama.

A jak wyglądają same szkolenia?

Najlepsze w nich jest oczywiście to, że są prowadzone on-line, więc każda osoba może w nich wziąć udział, niezależnie od miejsca zamieszkania. Do tego aż połowa szkolenia jest prowadzona w formie spotkań na żywo, tak więc można swobodnie zadawać pytania. Nawet jeżeli przegapisz którąś sesję live, nagrany materiał będzie i tak na ciebie czekać na twoim koncie użytkownika. Całe szkolenie jest podzielone na cztery moduły. Od razu uprzedzam pytania: TAK, jest moduł poświęcony finansowaniu! Ale nie tylko – uczę też, jak odróżnić obiecujące inwestycje od studni, w które możesz w nieskończoność pompować pieniądze, a nie uzyskać żadnych zwrotów.

Czy w trakcie tych szkoleń uczestnicy mówią Ci o swoich wątpliwościach? Jakie obawy powstrzymują ich przed inwestowaniem?

Ludzie obawiają się przeważnie, że nie mają kapitału, bo myślą że muszą włożyć Bóg wie jakie pieniadze żeby zacząć – to nieprawda. Z małym kapitalem też się da, a czasami da się z niemal zerowym. Zawsze można też współpracować z innymi inwestorami, tak więc kapitał nie jest tu przeszkodą.

Co jest więc najważniejsze na samym początku?

Inwestowanie w nieruchomości w UK to przede wszystkim kwestia znalezienia okazji, ale też refleksu. Kiedy już znajdziesz okazję – działaj! To wymaga jakiejś dozy pewności siebie i to, jak wspomniałam, również staram się wpoić uczestniczkom szkoleń. Nie bój się, dasz radę, po prostu to zrób. Trudno to oczywiście zaaplikować na samym początku, gdy ledwo zaczynamy przygodę z inwestowaniem. Najważniejsze to powiedzieć sobie, że popełnianie błędów jest OK. Na początku będziemy popełniać ich wiele i nie wszystko będzie szło według planu. Ale trzeba otrzepać się i iść dalej.

To kiedy kolejne szkolenie z cyklu „Pani na włościach”?

Wstępnie planujemy je na wrzesień, choć dopiero ustalamy kolejny termin. Oczywiście serdecznie na nie zapraszam! Wszystkie szczegóły będą podane na moim fanpejdżu, na którym regularnie publikuję też porady dotyczące inwestowania. Jest już natomiast lista osób oczekujących, na którą już teraz można się wpisać.

A co poradziłabyś kobietom, które dopiero chcą zacząć przygodę z inwestowaniem?

Przede wszystkim – wierz w siebie i działaj. Jeśli jesteś zdecydowana zrobić pierwszy krok w stronę niezależności, to nie pozostawaj w sferze wiecznego planowania. A, bo może potrzebuję logo, bo może wizytówki, a może to, a może tamto – nie! Nie pozwól żeby takie drobne sprawy trzymały Cię w miejscu. Nie umiesz czegoś? To się nauczysz! Ale niech Twój pierwszy krok będzie takim, który przyniesie Ci pieniądze. Myśl, ale przede wszystkim idź do przodu i działaj.

 

Zapraszamy na nasz nowy cykl poświęcony inwestowaniu w nieruchomości w Wielkiej Brytanii.

Pierwszy live już 3 września o 18.45.

 

Z poważaniem

Izabela Jutrzenka Trzebiatowska