Od momentu powstania Filarów Biznesu, wśród wiadomości od Was przewijał się temat, który do tej pory starannie omijaliśmy. Nie lubimy gdybania ani „szczucia” kontrowersyjnym tematem, jakim jest Brexit, ale widzimy, że jednak jest gdzieś to ziarno niepewności. Odpowiadamy więc na zadawane nam wielokrotnie pytanie.

Czy polskie sklepy słusznie obawiają się Brexitu?

Jeszcze przed zeszłorocznym referendum w środowisku polonijnym wrzało na temat możliwego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Nikt wprawdzie nie wierzył, że do Brexitu dojdzie, ale cóż – stało się. Od momentu ogłoszenia wyników referendum na część przedsiębiorców padł blady strach. Ogromna część polskich firm sprzedaje towary i usługi tylko polskim odbiorcom. Część sprowadza towary z Polski i w tej grupie są polskie sklepy spożywcze.

Pojawiły się wątpliwości, pytania bez odpowiedzi i mnóstwo czarnych scenariuszy. Co się stanie, jeśli nagle z Wysp zaczną masowo wyjeżdżać polscy odbiorcy? Co, gdy wzrośnie koszt sprowadzania towaru z Polski? A co, jeśli będą dodatkowe kontrole podczas transportu? Te tematy dokładniej omówimy podczas seminarium 27 czerwca, ale już teraz chcemy zwrócić Twoją uwagę na jeden podstawowy fakt.

 

Kolejna edycja seminarium Więcej niż „kup i sprzedaj” już 27 czerwca. Aby kupić bilet, wypełnij formularz lub napisz do nas na marketing@snconsulting.co.uk

 


Zapisy zakończone

Napisz poniżej swój email, a powiadomimy cię o kolejnych edycjach

[optin-cat id=15180]

 


 

Jeszcze zanim zostały ogłoszone jakiekolwiek zmiany, wielu przedsiebiorców zaczęło panikować i zamykać w pośpiechu swoje biznesy. Brexit urósł w powszechnej wyobraźni jak wielki potwór z bagien, ale czym jest naprawdę? To po prostu zmiana sytuacji gospodarczej. Taka sama jak setki innych przed nią. Prędzej czy później jakaś zmiana dotknie każdą branżę. Czy to oznacza że trzeba od razu pakować manatki i się poddawać? Skądże!

Brexit – co może się stać?

W biznesie jest tak, że wszystko może się zmienić z dnia na dzień. Spójrz na rynek papierosowy – co zrobiły firmy tytoniowe, gdy zaczęły się pojawiać e-papierosy? Dostosowały się do niego, wypuszczając swoje linie e-papierosów lub olejków nikotynowych! Podobnie przeobraziły się firmy fotograficzne, gdy kliszę 35mm wyparła fotografia cyfrowa. Jeśli rynek się zmienia, musimy za nim iść. Inaczej nie ma w ogóle sensu zaczynać biznesu.

Jeżeli wzrosną koszty transportu z Polski lub dodatkowe kontrole wydłużą okres oczekiwania na towar, będzie trzeba szukać innych rozwiązań. Na rynku w UK mogą powstać nowe hurtownie lub zakłady produkujące polską żywność (mięsa, ciasta) na miejscu. Może to się wiązać z wyższymi kosztami dla przedsiębiorców, ale co to w praktyce oznacza? Że trzeba wycisnąć maksymalny potencjał z tego, co już mamy i dążyć do zwiększenia obrotów żeby mieć lepszą amortyzację finansową.

Co powinny zrobić polskie sklepy?

Przede wszystkim, przestać nastawiać się jedynie na polskiego klienta. Brytyjska żywność, jaka jest – wszyscy wiemy. Dlatego Brytyjczycy zawsze szukają nowych smaków, w tym bardzo chętnie sięgają po polskie produkty, o czym przekonały się polskie resturacje na Wyspach. Dlaczego więc polskie sklepy zajmują się teraz tylko z polskim rynkiem, gdy mogłyby konkurować z lokalnymi sklepami spożywczymi? Nic nie powstrzymuje ich by stać się konkurencją dla Tesco Express czy lokalnego Morrisona. Nic, poza jakością. I tu jest pies pogrzebany.

Jak przygotować polski sklep do walki o klienta na większym rynku?

To będzie wymagać dużych zmian, w tym całkowitej zmiany strategii. Być może będziesz musiał wymienić całą swoją załogę na taką, która komunikuje się po angielsku. Polepszyć wygląd swojego sklepu, wprowadzić nowe produkty z wyższej półki, bardziej atrakcyjnie urządzić sklep. A przede wszystkim – poprawić jakość obsługi klienta.

Dlaczego więc polscy przedsiębiorcy właśnie tego nie robią? Z dwóch powodów. Pierwszym jest naturalna niechęć do zmian lub obawami przed nimi. Drugim natomiast, bardziej przyziemnym, jest brak wsparcia i wiedzy: od czego zacząć, w co zainwestować, jak zaplanować zmiany.

Tak się szkoli polski biznes w UK!

Wideo z I edycji seminarium Więcej niż „kup i sprzedaj”

 

Więc to nie koniec polskiej branży spożywczej?

Absolutnie nie! Polskie sklepy mają szansę naprawdę zawojować rynek jeśli zrobią to w mądry sposób. Po to właśnie szkolimy właścicieli polskich sklepów i ich załogę – żeby uczynić ich sklepy odpornymi na zmiany gospodarcze. Solidna marka zawsze się obroni, ale trzeba ją najpierw stworzyć. Jeżeli biznes chwieje się w posadach przy jakichkolwiek zawirowaniach na rynku, to trzeba go wzmocnić od samych fundamentów.

Dla kogo jest więc seminarium Więcej niż „kup i sprzedaj”?

Przede wszystkim dla ludzi z determinacją, którzy nie poddają się po jednej, czy nawet kilku porażkach. Którzy z niepowodzeń chcą wyciagać lekcję i uczyć się, jak wychodzić z nich obronną ręką. Dla których biznes nie był tylko sezonową przygodą i którzy są gotowi zakasać rękawy i wziąć się do pracy jeszcze dziś.

Czy jesteś jednym z nich?

Jeżeli tak, to zapraszamy Cię 27 czerwca do hotelu Holiday Inn w Convetry, gdzie odbędzie się kolejne seminarium dla polskich sklepów w UK.

W ciągu pięciu godzin szkolenia dostaniesz reanimacyjną dawkę wiedzy, byś mógł zrobić pierwszy krok na drodze do prawdziwego sukcesu Twojego sklepu. Bilet na seminarium kosztuje tylko £17.66, a wiedza, którą zdobędziesz jest bezcenna i przyda Ci się na całe lata prowadzenia biznesu.

Napisz do nas na marketing@snconsulting.co.uk lub zamów bilet PayPalem przez poniższy formularz.

 


Zapisy zakończone

Napisz poniżej swój email, a powiadomimy cię o kolejnych edycjach

[optin-cat id=15180]

 


Aby być na bieżąco w sprawach podatkowych i księgowych, regularnie sprawdzaj naszą stronę lub najlepiej zapisz się do newsletter.

Z poważaniem

Szymon Niestryjewski

TWÓJ ZAUFANY KSIĘGOWY W UK