Razem możemy znacznie więcej! – Marlena Wawrzenczak, autorka BiznesMama Network

Marlena od zawsze wiedziała, że nie jest stworzona do pracy na etacie. Niemal od początku swojego pobytu w UK dążyła do niezależności. Gdy jednak zaszła w ciążę, stanęła przed dylematem – jak pogodzić biznes z macierzyństwem? Jak robią to inne kobiety? Postanowiła się dowiedzieć. Przeczytajcie naszą rozmowę!

Jak zostałaś Biznesmamą?

Gdy przyjechałam do Anglii, docelowo chciałam otworzyć własny biznes. Nie miałam jednak zbyt dużego doświadczenia, więc na początku popełniałam wiele błędów i pierwsze porażki były bardzo bolesne. Trzeba było jednak jakoś się pozbierać, stanąć na nogi i iść dalej. Nie poddawałam się, bo tęsknota za niezależnością była silniejsza.

Pomysł na projekt BiznesMama pojawił się w 2008 roku, gdy zaszłam w ciążę. Można powiedzieć, że narodził się wraz z moją córką. Gdy uświadomiłam sobie, że na świat przyjdzie moje dziecko, zrozumiałam, że nie wrócę do pracy na etacie, muszę pogodzić rozwój rodziny i biznesu. Nie brałam pod uwagę, że sobie nie poradzę, tylko zastanawiałam się, jak najlepiej wykorzystać tę sytuację. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, nie mając na miejscu w Anglii najbliższej rodziny, zbyt wielu znajomych, ani stałego wsparcia. Dlatego postanowiłam znaleźć osoby w podobnej sytuacji.

Zastanawiałam się, jak radzą sobie inne przedsiębiorcze mamy w Anglii i jak możemy sobie nawzajem pomóc. Miałam już wówczas pewne doświadczenia w marketingu, wiarę w siebie, pomysły jak wspierać i promować BiznesMamy i chciałam tę wartość przekazać.

Jak znalazłaś inne BiznesMamy?

 

Zaczęłam w 2010 roku od stworzenia prostej strony internetowej z forum i wykupiłam domenę Biznesmama.co.uk. Współpracowałam wtedy z portalem dla Polonii Infolinia.org, dla którego pisałam artykuły i prowadziłam niektóre działy. W planach było stworzenie rubryki właśnie dla kobiet w biznesie, ale nie doszło to jednak do skutku, więc kombinowałam dalej.

Pomysł klubu BiznesMam spodobał się mojej koleżance, Małgosi Sasińskiej. Postanowiłyśmy połączyć siły i kontakty i organizować kiermasze rękodzieła, gdzie w większości wystawcami były nasze zdolne Biznesmamy.

W międzyczasie inwestowałam w stronę internetową, która była coraz bardziej zaawansowana. Pisałam artykuły, organizowałam wydarzenia, a naszych kontaktów wciąż przybywało. Następnie wpadłam na pomysł organizowania regularnych spotkań, które nazwałam „Spotkaniami BiznesMam przy kawie z imbirem”. Od pierwszego spotkania okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Kawa z imbirem ma tutaj specjalne, symboliczne znaczenie, a oprócz tego jest po prostu smaczna i zdrowa. Spotykamy się tak już od ponad 3 lat.

Kiedy postanowiłaś sformalizować Waszą grupę w BiznesMama Network?

Gdy odbyło się kilka pierwszych spotkań, na które przybywały kobiety z wielu miejscowości, stwierdziłam, że projekt BiznesMama to jest NETWORK! Eureka!

Kolejnym etapem rozwoju będzie rozwój sieci kontaktów z BiznesMamami w całym UK, połączenie sił oraz stworzenie podobnych grup w różnych miastach w UK.

Na jaki temat prowadzisz spotkania i wydarzenia?

Podczas spotkań przy kawie z imbirem dzielimy się swoimi doświadczeniami, wynikającymi zarówno z macierzyństwa, jak i biznesu. Od samego początku przyniosły one nam wszystkim wiele korzyści, rozwijały, dodawały pewności siebie. Z każdym spotkaniem pojawiały się nowe możliwości i pomysły, poznawałyśmy nasze potrzeby i mogłyśmy dopasować kolejne wydarzenia tematycznie do grupy. Kawa z imbirem to więcej niż spotkania networkingowe. Działamy na zasadzie win-win: dajesz wartość, otrzymujesz wartość. Każda z nas ma możliwość zorganizowania warsztatów we współpracy z BiznesMama Network, zapraszamy też trenerów i inspirujące osoby z wielu dziedzin, by wspólnie się rozwijać i inspirować.

Co jest głównym założeniem projektu Biznes Mama?

Są trzy główne cele: wsparcie, rozwój osobisty i współpraca.

Przede wszystkim wsparcie, które dajemy sobie nawzajem, ale również takie, które może zaoferować BiznesMama Network jako organizacja. Rozwój osobisty z kolei sam w sobie zapewnia wsparcie, takie wewnętrzne.

Dzięki obu tym czynnikom wiele zmieniło się w życiu każdej z nas. W niektórych przypadkach, jak to bywa, żeby można było pójść krok dalej konieczne były zmiany, trudne decyzje – jak na przykład rozstanie z partnerem czy odejście z pracy, by odzyskać wewnętrzny spokój, swoje poczucie wartości, niezależność i spełnienie.

Bycie kobietą, bizneswoman i matką to doświadczenia inne dla każdej z nas, jednak wiele nas łączy. Od samego początku pragnęłam, aby w grupie była współpraca zamiast konkurencji, bo dzięki współpracy możemy osiągać znacznie więcej.

Czym jest dla Ciebie projekt Biznesmama? Jak wygląda od kuchni?

To moje dziecko. Zaczęłam traktować go naprawdę poważnie, kiedy zdałam sobie sprawę, jak jest wartościowy dla społeczeństwa i potrzebny. Cieszy mnie, że projekt zaczął być doceniany przez innych, że ludzie zaczęli nas zauważać. Oprócz tego ja wciąż widzę ogromne i nieskończone możliwości dla nas. Obecnie projekt wspiera moja przyjaciółka Ella Urbanek, z którą planujemy dalszy rozwój i współpracę z innymi organizacjami i partnerami.

BiznesMama to projekt, który zrodził się z mojej wewnętrznej potrzeby. Po prostu poczułam, że to ma sens. Na początku nie byłam wystarczająco silna, by rozwinąć jego potencjał; tę siłę zyskiwałam z czasem dzięki poznawaniu inspirujących kobiet i współpracy z nimi, a także dzięki organizacji i udziale w różnych wydarzeniach i warsztatach.

Jak myślisz, skąd potrzeba takiej działalności wśród Polek?

Jest wśród nas mnóstwo przedsiębiorczych i utalentowanych osób i często te talenty są pochowane po szufladach, wiele z nich świat nigdy nie pozna. Trzeba siły i odwagi, żeby wyjść naprzeciw, zawalczyć o swoje szczęście i sukces. A do tego często potrzebujemy wsparcia. Matka na pierwszym miejscu zawsze stawia dziecko, często swoje plany i marzenia odkłada, bo nie ma już na nie siły, czasu, odwagi, nie wie, od czego zacząć. Niektóre z nas nigdy nie miały solidnego wsparcia i nie czuły się na siłach, by coś samodzielnie stworzyć lub nie myślały, że to, co robią, jest naprawdę dobre i wartościowe.

Poza tym znajdujemy się w innym kraju, gdzie jesteśmy mniejszością, więc poprzeczka podniesiona jest jeszcze wyżej. Dzięki Biznesmama Network możemy połączyć siły, integrować się i wspierać przedsiębiorczość Polek.

Więzi, które budujemy tutaj, są zupełnie inne, polegają na zaufaniu, bo nie znamy czasem pochodzenia ani historii osób, które poznajemy. W klubie BiznesMama Network budujemy to zaufanie i relacje, które owocują wspaniałą współpracą. Przecież każdy biznes budujemy na relacjach i dzięki kontaktom, dlatego BiznesMama Network jest dokładnie tym, czego potrzebujemy.

Czy masz jakieś plany na rozwój Waszej grupy?

Ten projekt od lat rozwija się wraz ze mną i mam nadzieję, że w tym roku wykrystalizuje się jego docelowa forma. Chcemy, by nasza grupa była otwarta dla Polek z całego świata, co da nam wszystkim szerszy horyzont i perspektywy.

Niestety, jakiś czas temu nasza strona internetowa została zhakowana i nie udało się jej uratować, kontynuujemy więc, bazując na Facebooku.

Priorytetem jest teraz strona internetowa i zarejestrowanie projektu formalnie jako firma CIC. Planów jest mnóstwo, zapraszam więc do dołączenia, współpracy i kibicowania BiznesMamom!

Czy BiznesMama Network tworzą faktycznie same mamy?

Takie było założenie, ale z czasem zaczęły się do nas zgłaszać kobiety, które prowadzą biznes, ale nie mają dzieci, albo odwrotnie – mamy, które nie mają własnego biznesu, a nawet przedsiębiorcze kobiety, które jeszcze nie mają ani biznesu, ani dzieci, ale po prostu chcą poznać inne kreatywne kobiety i się rozwijać. Dołączają więc do nas podczas Spotkań przy Kawie z Imbirem lub innych wydarzeń, by znaleźć inspirację, motywację i wsparcie.

Czym zajmują się kobiety z Biznesmama Network?

Przeróżnymi biznesami, od projektowania biżuterii, szycia, fotografii czy tworzenia rękodzieła i sztuki po sprzedaż, marketing i usługi. Większość bierze udział w naszych wydarzeniach, gdzie mają okazję się zaprezentować.

Są wśród nas również przedstawicielki firm zajmujących się marketingiem sieciowym. Wraz z Ellą Urbanek i kilkoma innymi BiznesMamami, my również preferujemy model biznesowy, który pozwala na budowanie pasywnego dochodu i niezależności finansowej. Chcemy wspierać polskie projekty, uwielbiamy zdrowy styl życia i rozwój osobisty, a to wszystko zyskujemy dzięki współpracy z polskim laboratorium, producentem fitoregulatorów i dermokosmetyków Organic Life.

Jak wyglądała Twoja własna historia jako biznesmamy?

W dużym skrócie: przyjechałam do Anglii w 2004 roku, skończyłam tutaj dwuletni kurs fryzjerski, zdobywając kwalifikacje państwowe. Pracowałam w zawodzie z przerwami przez około 9 lat jako freelancer, choć po drodze próbowałam też innych rzeczy.

Ponieważ od dawna jedną z moich pasji jest zdrowy i świadomy styl życia, w tym kierunku się rozwijałam i poszukiwałam zawsze zajęcia.

W 2007 roku postanowiłam otworzyć delikatesy i takeaway, gdzie można było kupić i zjeść coś zdrowego. Ponieważ wówczas brytyjskie sklepy nie oferowały szerokiego asortymentu zdrowej żywności, a w lokalnych polskich nie było zbyt wiele dobrej jakości produktów, pomyślałam, że otworzę sklep z polską żywnością z nieco wyższej półki. Otworzyłam coś w rodzaju delikatesów. Był tam też kącik z naturalnymi kosmetykami i takeaway, gdzie stał piękny, stylowy piec King Edward, w którym piekłam ziemniaki w koszulkach, serwowałam tam też kanapki i sałatki. Niestety, ten biznes przetrwał zaledwie pół roku.

Jak myślisz, dlaczego?

Miałam zbyt dużo doradców, nie szłam za swoją intuicją i nie byłam przygotowana na niektóre okoliczności. Dziś mam już dużo większą świadomość, jeśli chodzi o biznes. Po pierwsze, na początku więcej inwestujesz i wydajesz niż zarabiasz, więc trzeba mieć na to odłożone środki albo strategię. Od samego początku trzeba budować swoją markę i przygotować się na różne okoliczności i wyzwania, np. tymczasową niezdolność do pracy. Po drugie, duże przedsięwzięcia należy rozłożyć w czasie. Ja w ciągu paru miesięcy wyszłam za mąż, zaszłam w ciążę i otworzyłam sklep. Z tych trzech, przetrwało jedynie moje małżeństwo… Po zamknięciu sklepu nadal byłam samozatrudniona, dorabiałam jako fryzjerka i na jakiś czas miałam dość biznesu. Gdy jednak ponownie zaszłam w ciążę, obudziłam w sobie… BiznesMamę!

Wiedziałaś więc, że prędzej czy później wrócisz na ścieżkę biznesu.

Tak, nie mogło być inaczej. Zaczęłam pracować jako freelancerka, oprócz fryzjerstwa, projektowałam grafikę i rozwijałam się w dziedzinach marketingu. Pamiętajmy jednak, że zostałam z długami po nieudanym biznesie i rzecz jasna, kiedy moja córka była już na świecie, to jej poświęcałam więcej uwagi niż biznesowi. Wciąż brałam mniejsze i większe zlecenia, ale ciężko było mi wyjść na prostą bez stałego dochodu, więc był też rozdział powrotu na etat.

W międzyczasie zaczęłam szkolić się w dziedzinie marketingu sieciowego, podążając w kierunku niezależności finansowej.

Na pewnym etapie założyłam własną firmę ACH! Lifestyle (Aware, Confident & Healthy Lifestyle), prowadziłam bloga i sklep internetowy, promujący zdrowy styl życia, a przy okazji sprzedający suplementy.

Potem zajęłam się już tylko marketingiem, przyjmując oferty z poleceń, w tym wykonywałam pracę grafika i doradcy marketingowego.

Przyszedł moment, by odnaleźć siebie w tym wszystkim. Nauczyłam się, zarówno w życiu jak i biznesie kierować się intuicją, która w odróżnieniu od rozsądku mnie nie zawodzi. Podjęłam decyzję, w jakich dziedzinach chcę się rozwijać i w którym kierunku pójść. Obecnie najbardziej skupiam się na projekcie BiznesMama Network oraz marketingu, a w tym network marketingu, dzięki którym mogę rozwijać swoje umiejętności i realizować swoje pasje.

Co chciałabyś powiedzieć kobietom, które są mamami, a chciałyby zostać Biznesmamami?

Warto walczyć o swoje marzenia i szukać swojej własnej drogi. Zapraszam Was serdecznie do klubu Biznesmama Network. Znajdziecie nas na Facebooku lub pod adresem BiznesMama.net

Jesteśmy grupą Kobiet, które chcą od życia tego samego, co Ty – niezależności, samorealizacji i pogodzenia tego wszystkiego z radością bycia mamą. Dzięki wzajemnemu wsparciu jesteśmy w stanie pomagać sobie w każdej sytuacji, bo kobiety powinny zawsze się wspierać. Razem możemy znacznie więcej.

Z Marleną Wawrzenczak rozmawiała

Izabela Jutrzenka Trzebiatowska

Ważne Zmiany Podatkowe w UK
Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy
prosto na Twój e-mail

2018-04-08T18:08:48+00:00 Kwiecień 8th, 2018|#BiznesNaSzpilkach, Wywiad|0 Comments
Nazywam sie Izabela Jutrzenka Trzebiatowska i jestem współwłaścicielką oraz dyrektorem SN Accounts. Po ukończeniu studiów na wydziale Biznesu i Administracji przez długi czas pracowałam w sektorze bankowości. W SN Accounts zajmuję się zarządzaniem zadaniami oraz kontaktem z klientami, jak i rozliczeniami niektórych klientów. Prowadzę również cykl #BiznesNaSzpilkach, w którym promuję przedsiębiorcze Polki w Wielkiej Brytanii.

Dodaj komentarz